Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Klasowy salon poetycki

W piątek, 26 V 2017 r., w ramach zajęć z języka polskiego, uczniowie klas: IV a i IV b, spróbowali swoich sił jako poeci. Ich zadanie polegało na napisaniu wiersza na dowolny temat. Nieograniczane żadnymi wymogami wersyfikacyjnymi i poetyckimi, dzieci stworzyły całą gamę ciekawych utworów poetyckich. Od skrzących się dowcipem rymowanek, po nader smutne i zmuszające do refleksji wiersze białe. Poniżej mogą zapoznać się Państwo z wybranymi próbkami poetyckimi uczniów Szkoły Podstawowej nr 83 im. Jana Kasprowicza we Wrocławiu.

 

                                                                                                  

Agata Grzech

Stefan

 

Stefan – pies doskonały.

W swym wyglądzie i rozumie,

wszystko pojąć umie.

Gdy na końcu czarnej smyczy,

Taki jamnik stoi sobie,

To Ty sobie wtedy myślisz:

„Czy to może Bóg Piękności czy Mądrości?”…

A może, w tym długim ciele,

obydwaj bogowie

drzemią sobie?

 

Maja Jasińska

Szalona pogoda

 

Ma być wiosna, a jest zima.

Kto pogodę tę zatrzyma?

Mam już dosyć takiej pluchy,

chcę już schować te kożuchy.

Kiedy będzie w końcu lato?!

Napraw tę pogodę, tato!

Weź wiertarkę i młoteczek,

wywierć w chmurach otworeczek.

Niech już słonko nam zaświeci,

będą się cieszyły dzieci.

 

 

Nikodem Staszczak

Chmury

 

Chmury są duże, chmury są małe.

Szybkie i wolne, nie zawsze trwałe.

Chmury płyną w świat szeroki…

a właściwie to obłoki.

Opadają na gór szczyty,

jak kapelusze,

stąd – z ziemi – ich nie ruszę,

przyznać muszę.

Kształty różne mają

i dzieciom się podobają.

Lubię chmury, bo są jak góry,

wysokie, szerokie i głębokie z natury.

 

Karolina Korszeń

Za oknem

 

Widzę za oknem ulice.

Szare, ponure gołębice.

Dużo różnych autobusów.

I granatowych trolejbusów.

Głośno gadają,

wszystkich wypadków unikają.

Światła wesoło migają,

na słupach, które je trzymają.

Wszyscy do szkoły zmierzają,

uśmiechu na ustach nie mają.

 

Anna Banasiak

Samolot

 

Leci samolot wysoko w górze.

A w nim siedzą dzieci: i małe, i duże.

Są też dorośli: i starsi, i młodsi.

 

W tym samolocie siedzę też ja

i patrzę z góry na ten mały świat.

 

Ludzie są mali jak mrówki,

budynki – jak kamyczki,

auta są jak kropeczki,

a drogi – patyczki.

 

Zniża już swój lot,

Ten ogromny samolot.

Teraz będzie lądowanie,

a za chwilę – wysiadanie.

 

 

 


Przejdź do góry